Przetłuszczanie włosów – jak zwalczyć łojotok skóry głowy?

Przetłuszczanie skóry głowy – jakie są tego przyczyny i jak je zwalczyć? Jak zmieniając nawyki, poradzić sobie z nadmiernym łojotokiem?

Wiedzę ze spisu możesz pochłonąć również przez oglądanie YouTube! Wpadnij obejrzeć dwa odcinki, które poświęciłam nadmiernemu przetłuszczaniu:

Zacznijmy od podstaw

Często w przypadku nadmiernej produkcji sebum mówimy o przetłuszczaniu włosów, jednak w rzeczywistości to nie one się przetłuszczają, tylko skóra głowy. Za produkcję sebum odpowiadają gruczoły łojowe umieszczone pod powierzchnią skóry – zaraz obok mieszków włosowych, z których wyrastają nam włosy. Sebum ma za zadanie: chronić skórę głowy przed utratą wody, natłuszczać skórę głowy i włosy, chronić skórę głowy przed uszkodzeniami mechanicznymi, jak otarcia czy warunki atmosferyczne.

Możemy wyróżnić dwa rodzaje łojotoku:

  • Tłusty – ma bardzo rzadką konsystencję i łatwo pokrywa całe włosy. Te są pozlepiane i po myciu szybko stają się brudne.
  • Suchy – ma bardzo gęstą konsystencję, przez co nie spływa po włosie i nie natłuszcza go. Gromadzi się na skórze głowy, przez co włosy u nasady są tłuste, a na długości suche.

Kiedy mówimy o nadmiernym przetłuszczaniu?

Wiele osób twierdzi, że ich włosy są przetłuszczające się, bo muszą myć je co dwa dni. To całkowicie normalna częstotliwość, która w żadnym wypadku nie jest alarmująca.

Mocne przetłuszczanie charakteryzuje się tym, że pojawia się już po kilku godzinach od umycia skóry głowy (gdy na przykład myjemy włosy rano, a wieczorem są już tłuste), lub koniecznością codziennego mycia włosów. Oczywiście, każdy może pracować nad kondycją skóry głowy, aby ta jak najdłużej utrzymywała swoją świeżość, jednak nie popadajmy w paranoję i spójrzmy na swoje skalpy nieco mniej krytycznie. 🙂

Dlaczego skóra głowy się przetłuszcza?

1. Uwarunkowania genetyczne

Każdy z nas rodzi się z określoną z góry wielkością gruczołu łojowego. Im większy on jest, tym większą ilość sebum wytwarza.

Skóra głowy i skóra twarzy są nierozerwalnie ze sobą połączone. Jeśli masz problem z trądzikiem, cerę tłustą lub mieszaną, to najprawdopodobniej problem przetłuszczania się skóry głowy jest uwarunkowany genetycznie. Jeśli Twoja jest sucha czy normalna, a mimo to masz problem ze skórą głowy, to najprawdopodobniej doprowadziłaś do tego, stosując nieodpowiednią pielęgnację – co jest dość pocieszające, bo masz większe szanse na zwalczenie łojotoku.

2. Problemy hormonalne

Coraz więcej osób zaczyna mieć problemy hormonalne. Przetłuszczające się włosy są jednym z objawów zaburzeń, dlatego warto wykonać podstawowe badania (morfologia) oraz zbadać hormony tarczycy (TSH, Ft 3, Ft 4, antyTPO). Pamiętaj jednak, aby nie odczytywać wyników na własną rękę. To, że mieścisz się w widełkach, nie znaczy, że norma dopasowana jest akurat do Twojej płci i wieku. Po odebraniu wyników udaj się do endokrynologa, który omówi dokładnie każde z badań. Problemy hormonalne mogą także wpływać na wypadanie oraz ogólną kondycję włosów.

3. Zła dieta

O sile zdrowej diety i regularnych posiłków w kontekście włosów pisałam co nieco w moim pierwszym newsletterze. Niedługo jednak będę chciała rozszerzyć ten temat również tutaj. Twoja dieta ma ogromny wpływ na to, jak funkcjonuje Twój cały organizm – i jak działa skóra głowy. Dlatego spożywanie fast foodów, słodyczy, ostrych dań, kawy czy alkoholu będzie działać pobudzająco na produkcję łoju. Wiadomo, to dawka czyni truciznę – dlatego warto skupić się na tym, żeby podstawą Twojej diety były warzywa, owoce i inne produkty, które dostarczą Ci odpowiednich wartości odżywczych. Wtedy śmiało będziesz mogła zgrzeszyć raz na jakiś czas – bez obawy, że ten jeden raz wpłynie znacząco na pracę Twoich gruczołów łojowych.

4. Stres

Zdrowa głowa to zdrowa skóra głowy. W miarę możliwości odetnij się od stresujących Cię czynników i zorganizuj czas dla siebie. Może idealną formą relaksu okaże się włosowe SPA?

5. Uszkodzenia mechaniczne

Jedną z najczęstszych przyczyn wzmożonego przetłuszczania się skóry głowy jest źle dobrany szampon. Produkt myjący z mocnym detergentem stosowany co każde mycie wysusza skórę głowy, która broni się przed tym, wytwarzając większą ilość sebum. My widząc łój, ponownie sięgamy po szampon, a skóra głowy znowu się przed tym broni. I tak żyjemy w tym błędnym kole.

Rozwiązaniem jest sięganie po łagodny szampon przy codziennym myciu i mocniejsze oczyszczanie skóry głowy raz na 2-3 tygodnie. Delikatne detergenty nie będą podrażniać skóry głowy, więc i ona odpocznie od produkowania wzmożonej ilości sebum.

Silikony to prawdziwi bohaterowie, jeśli chodzi o zabezpieczanie włosów przed uszkodzeniami mechanicznymi. Nakładane jednak na skalp, nie przyniosą nic dobrego – jedynie oblepią mieszki włosowe i spowodują większy łojotok. Maski i odżywki z silikonami powinny być nakładane jedynie na długość włosów, koniecznie z pominięciem skóry głowy.

Kolejna przyczyna zwiększonego łojotoku to niedokładne mycie skóry głowy. Wiele osób jedynie spienia szampon na głowie i od razu spłukuje całość, nie skupiając się na porządnym i dokładnym masażu każdego zakamarka.

Skóra może być również zapchana przez brak regularnych peelingów – zalegający martwy naskórek nie pozwala jej swobodnie oddychać, przez co nie może prawidłowo funkcjonować. Pamiętaj zatem o dokładnym masażu i peelingowaniu skalpu raz na tydzień lub dwa tygodnie.

Znasz to uczucie, gdy masz tyle nowych kosmetyków do włosów, że chcesz je myć częściej, niż tego potrzebują, żeby tylko to wszystko przetestować? Nie rób tego. Mycie częściej, niż wymagają tego włosy, także powoduje wysuszanie skóry i jej podwójną pracę w wytwarzaniu łoju. Oszczędźmy jej dodatkowej roboty i poczekajmy z myciem na odpowiedni moment.

Ciepło i wilgoć zdecydowanie nie są wymarzonym środowiskiem dla skóry głowy. Za to jest to idealna pożywka dla bakterii. W przypadku problemów z łojotokiem unikaj nakładania na głowę czepków (szczególnie ze sztucznych materiałów, jak poliester). Po myciu wysusz też włosy przy nasadzie – resztę długości możesz pozostawić do naturalnego wyschnięcia.

Jak często myć włosy?

Na pewno spotkałaś się z wieloma opiniami co do częstotliwości, z jaką powinno się myć włosy i skórę głowy. Główna zasada jest jedna – tak często, jak tego potrzebują.

Nie robimy tego częściej (np. w celu przetestowania nowych kosmetyków), ani nie przeciągamy mycia o kilka dni (nie dość, że włosy wyglądają bardzo nieestetycznie, Ty źle się czujesz z tłustymi strąkami, to jeszcze nagromadzony łój osłabia cebulki włosów przez co włosy wypadają w dużo większej ilości.

Kiedy zaczynasz walkę z łojotokiem, możesz spróbować delikatnie przetrzymać zabrudzone włosy – ale nie przez dzień czy dwa, tylko o parę godzin – a z czasem stopniowo wydłużać ten czas. Przeciąganie mycia o 2-3 h nie przyniesie negatywnych skutków, a stopniowo pomoże przyzwyczaić gruczoły łojowe do spowolnionej pracy.

Wiadomo, że starych nawyków trudno jest się oduczyć, dlatego daj czas swoim gruczołom łojowym na odnalezienie się w nowej sytuacji. Efekt nie będzie widoczny na kolejne mycie, ale z czasem powinnaś zacząć zauważać zmiany.

Czym myć włosy?

Połowie osób borykających się z przetłuszczaniem sprawdza się używanie łagodnych szamponów, a połowie mocnych. Jak wiecie, nigdy nie polecam używania tylko jednego szamponu przez cały czas. Musimy dopasowywać produkty pod potrzeby naszej skóry głowy – a te, w zależności od jej stanu, są różne – i trzeba być na to gotowym.

Dlatego polecam łączenie łagodnych i mocnych myć w pielęgnacji. W jaki sposób? Co powinno przeważać? To już jest kwestia indywidualna, którą po prostu trzeba przetestować i znaleźć swój złoty środek. W tym przypadku polecam założenie dzienniczka włosowego i zapisywanie swoich przemyśleń – po jakim szamponie skóra głowy zachowuje się lepiej i jest dłużej świeża.

W przypadku skóry głowy, która zaczęła się przetłuszczać przez wysuszenie i odwodnienie, warto włączyć do pielęgnacji maski myjące (myjadła). Przykładem takiego produktu jest As I Am Coconut Co-Wash. Zawiera w składzie puder kokosowy, dzięki czemu znakomicie radzi sobie z pochłanianiem sebum – a oprócz tego bardzo dobrze uspokaja skórę głowy.

Czego unikać?

1. Zbyt częste dotykanie

Częste dotykanie skóry głowy sprawia, że pobudzamy ją do pracy – a w tym nasze gruczoły łojowe. Dodatkowo, na naszych dłoniach siedzą bakterie i kurz – nawet teraz, gdy co chwila je myjemy – więc warto po prostu unikać przenoszenia nieczystości na skalp.

2. Intensywny masaż skóry głowy

Jeśli oglądacie mnie od jakiegoś czasu, wiecie dobrze, jak polecam masowanie skóry głowy. Nie dość, że jest to niesamowicie przyjemne (palec do budki, kto uwielbia etap mycia włosów u fryzjera), to jeszcze owocuje w szybszym przyroście włosów. Jednak w przypadku skóry przetłuszczającej się zbyt intensywne masaże powodują podgrzewanie skóry głowy, co powoduje wzmożone działanie gruczołów łojowych. Dlatego jeśli chcesz wetrzeć wcierkę, zrób to możliwie jak najdelikatniej – np. grabkami.

3. Wysoka temperatura

CZEPEK/TURBAN

Pewnie spotkałaś się nie raz z radami w stylu: żeby maska zadziałała lepiej, nałóż czepek lub foliówkę i ręcznik. Jak najbardziej, jest to świetne rozwiązanie dla włosów porowatych, które potrzebują mocniejszego odżywienia czy dociążenia, ale jest to zabójcza opcja w przypadku przetłuszczającej się skóry głowy.

GORĄCA WODA

Lepiej postawić na letnią.

GORĄCY NAWIEW W SUSZARCE

Gorące powietrze ma nie tylko negatywny wpływ na włosy na długości, ale też zbyt mocno podgrzewa skórę głowy, co powoduje wzmożony łojotok. Postaw na chłodny nawiew.

PLOPPING

Plopping, czyli koszulkowanie, nie jest dobrym rozwiązaniem w przypadku przetłuszczającej się skóry głowy. Zbyt długie przetrzymywanie skalpu w ciepłym i wilgotnym środowisku to pierwszy krok do przetłuszczania, a także łupieżu. Zamiast tego warto po myciu podsuszyć włosy przy nasadzie chłodnym nawiewem. Możesz przy tym pominąć długość włosów i pozostawić ją do naturalnego schnięcia.

O czym pamiętać?

1. Nawilżanie skóry głowy

Bez względu na to, czy przetłuszczanie jest spowodowane wysuszeniem, czy nie – i czy mamy w ogóle problem z łojotokiem, czy skóra głowy jest normalna – należy pamiętać o nawilżaniu jej. Możemy to robić, nakładając na nią np. glutka lnianego, żel z aloesu czy jakąś lekką nawilżającą odżywkę bez silikonów, np. Yope Świeża trawa.

2. Peeling skóry głowy

Tak, jak w przypadku naszej cery, i skóra głowy potrzebuje regularnego złuszczania i zabierania martwego naskórka. Dlatego raz na tydzień, maksymalnie raz na dwa tygodnie warto wykonać peeling. Aby nie pocierać mocno skóry głowy, polecam Ci peeling enzymatyczny, np. Cerkogel 30, w którym mocznik ma 30%, więc działa zarówno nawilżająco, jak i złuszczająco. Taki peeling nakładamy na min. godzinę przed myciem, a następnie myjemy skórę głowy szamponem.

Dodatkowe działania

1. Glinka

Glinka to świetny półprodukt, który nadaje się znakomicie szczególnie w przypadku pielęgnacji włosów cienkich i delikatnych oraz właśnie skóry głowy, która ma problem z nadmierną produkcją sebum. Bardzo dobrze pochłania łój i pozostawia włosy odbite od nasady oraz świeże na dłużej. Raz na parę myć do porcji szamponu dodaj łyżeczkę ulubionej glinki. Ja najbardziej lubię czerwoną, ale może inne sprawdzą Ci się lepiej. Wymieszaj to razem i przejdź do masowania skóry głowy. Aby łatwiej Ci się spłukiwało, postaw na mycie metodą OMO i zapewnij poślizg przez nałożenie odżywki na długość.

2. Olejek z drzewa herbacianego/olejek miętowy

Olejek z drzewa herbacianego ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne, a olejek miętowy – przeciwzapalne, antyseptyczne i odświeżające. Stosuj je zamiennie raz na kilka myć, dodając ok. 4 krople do porcji szamponu.

3. Wcierki

Wcierki to produkty w płynie, które aplikujemy na skórę głowy w celu przyspieszenia porostu włosów, znormalizowania jej pracy czy jej nawilżenia.

W przypadku łojotoku możemy postawić na wcierkę, która skupi się jedynie na jego zahamowaniu – szukajmy w niej substancji aktywnych za to odpowiedzialnych, np. olejek z drzewa herbacianego, olejek miętowy czy ekstrakt ze skrzypu polnego. Przykłady takich wcierek: Eco Laboratorie, Nowa Kosmetyka, hydrolat z gorzkiej pomarańczy.

Jeśli łojotok jest spowodowany wysuszeniem, warto zadbać o przywrócenie nawilżenia, używając np. hydrolatu różanego. Możesz też postawić na wcierki olejowe. To rozwiązanie nie sprawdzi się każdemu, ale póki nie spróbujesz, nie dowiesz się, czy to nie to. 🙂 Od siebie bardzo polecam olejek Sesa, czyli mieszankę olejów i ziół.